Ja, On i Dzieciaki, czyli Optymistka rodzinnie. Zapisków ciąg dalszy.
Wpisy
...znajomi życzyli by nie był gorszy od poprzedniego, by był ciekawszy, by działy się w nim rzeczy, które warto będzie zapamiętać na dłużej.... Ja bym chciała by mijał pod znakiem zdrowych dzieci, pracy, która sprawi frajdę i chęć zaangażowania a nie tylko stres przed zaśnięciem, by zaczęły się realizować gdzieś głęboko ukryte marzenia o własnym domu. Obiecałam sobie, że będę się więcej uśmiechać, że złagodzę realizm jeszcze większą dawką optymizmu, że będę pracować nad tym, by nie zrzędzić i rzadziej miewać "humory". Długa jest lista moich postanowień na Nowy Rok - inaczej niż z zeszłych latach, gdy ich nie było w ogóle. Ile z nich dotrwa do czasu podsumowań za 12 m-cy??? Oby jak najwięcej.

Teraz wszystko całkiem inaczej,
to, co stare, odeszło, minęło,
zamiast złota niosą dolary,
zamiast kadzidła --- komputer,
zamiast mirry --- video
--- Ach te czasy --- myśli Pan Jezus ---
nawet gwiazda trochę zwariowała
ale nic się już nie zawali,
bo wciąż mamusia ta sama.
Ks. Jan Twardowski
... wreszcie mam trochę czasu, by tu coś napisać. Ale tylko dlatego, że Dzieć śpi właśnie po zabiegu usunięcia trzeciego migdała i drenażu uszu. Tak się nam średnio szczęśliwie poukładało przed świętami. Siedzę więc w klinice i słucham rytmicznego pikania czegoś, co połączone jest z palcem mojego syna. Mam nadzieję, że wieczorem pojedziemy do domu. Została jeszcze tylko formalność jedna drobna - uszczuplić nieco nasze konto na rzecz kliniki, bo oczywiście NFZ pozostawił nam jedynie opcję czekania przez kilka miesięcy. A czekać się nie da, gdy dziecko miewa bezdechy... No ale. Może wreszcie zdrowie Antka wróci do normy, a to jest warte każdych pieniędzy.
Co poza tym. Przedświąteczna gonitwa trwa, zatrzymana dziś na jedną chwilkę, ale pewnie od jutra powróci z podobną intensywnością. Wigilia miała być u nas, ale z wiadomych względów nie będzie. Sprzątaniu nie ma końca. To tak jak z tym śniegiem, co to nie ma sensu go odgarniać bo i tak pada. Choina ubrana, nawet dwie, bo chłopcy też chcieli mieć swoją. Trzeba by pomyśleć o jakimś serniku na święta i makowcu, piernika upiec, ryby przygotować, prezenty spakować a co niektóre to jeszcze kupić... Tylko kiedy, skoro doba jest co najmniej o 10 godzin za krótka? Kolejki w marketach stoją między regałami (kryzys?!?!?) i stoi się dłużej niż robiło się zakupy. Kiedy jeszcze usiąść z dziećmi, zatrzymać się, pozachwycać, przeczytać świąteczną książkę, pokazać w czym tkwi piękno nadchodzących dni... Dziki bieg do utraty tchu.
Do pracy przywykłam. Tylko mam wstręt do kompa i wrzeszczących ludzi. Ale co mi tam. Pokrzyczą i przestaną, a dla mnie i tak nic się nie zmieni.
No to wesołych! bo pewnie nie dotrę tu już przed świętami.
Sobota. Pierwsza od baaaardzo dawna, którą mogę spędzić w domu. Zawsze jakiś wyjazd, impreza, załatwianie, bla bla bla, nie było czasu na nic. A dziś jestem sama. I będę sprzątać swoją szafę, bo nie mam gdzie układać wypranego prania :) Gdy skończę pewnie okaże się, że zajęte będą dwie półki :)
Praca. Wciągnęła mnie odkąd przeszłam na pełny etat. 4 dni w tygodniu wracam do domu przed 19 i padam. Nie ogarnęłam się jeszcze organizacyjne. Nie sprzątałam od wieków, obiad jest zwykle szczątkowy, góry prania czekają, aż ktoś się zlituje. Poziom stresu wzrósł o 100%, melisa stała się codziennością i jakieś ziołowe cukierki też. Czekam, aż przyjdzie przyzwyczajenie, może wtedy będzie spokojniej. Choć mam wątpliwości czy to w ogóle możliwe.
Chłopaki. Rosną. Maciek wykazuje jakieś nadprzyrodzone zdolności obrony przed zarazkami :) - od początku sezonu przedszkolnego nie chorował, pomimo, że cała reszta Optymistów tak. Niepojęte. Starszy nadal nie przywykł do nowego przedszkola, a ja coraz częściej myślę, że ta zmiana to jednak był błąd :/
No nic, idę sprzątać... Miłego weekendu!
***
Dopisane:
Załamałam się :( Antek siedział w domu przez miesiąc, zjadł dwa antybiotyki. A w przedszkolu był tydzień. Przed momentem dzwoniła babcia - gorączka i katar do podłogi. Płakać mi się chce.
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 |